A wiecie, że to niegłupi pomysł. Pamiętacie prezentacje różnych systemów jeszcze z Drowem?
Po jednym scenariuszu-jednostrzałówce wprowadzającym w system. Lista systemów do ustalenia. Fakt na wstępie założyłbym, że robimy to tylko dla siebie, ale nam też przydałoby się poznać nowe systemy (np. Paranoję).
the thing that crawled out of the vats... - no powiedzcie mi, że to nie brzmi bardziej mrocznie niż cały WoD razem wzięty ;-D
swoją drogą ja pewnego razu zacząłem takie zapoznawanie osób z różnymi systemami na własną rękę... co tu dużo gadać na improwizowanej sesji w Shadowrun'a był aż 1 człowiek
WoD jest mroczniejszy bo jako dopiski przed rozdziałem ma jeden cytat ze Stinga a Sting mroczny jest oj mroooczny.
najlepiej wypisac wszystkie podreczniki potem zrobic głosowanie na forum co ma byc prowadzone i na koniec szybkie postacie(lub gotowce) i krótka sesja.
To nawet nie musi być w klubie, można prezentacje krótką zrobić w imperssie(power point w wersji lepszej) . jak sie zbierze 15tu studentów to mozna założyć kółko o jakimś fajnym temacie na PK i mamy wtedy dostęp do auli i projektora ;pp
Wiesz Radek istotą prezentacji jest zachęcić kogoś do tego czego nie zna. Stąd pomysł głosowania nie do końca mi pasuje. Ale jakby co to na pewno mogę opowiedzieć o Pływie, L5K i inspiracjach do NewWod.
Albo inny pomysł. Siąść, pogadać kim chcemy grać, bez podawania systemów. I dopiero potem zastanowić się jakie systemy do danych postaci najbardziej pasują (systemy, nie mechaniki Savage Worlds odpada).
Ciekawe podejście, muszę przyznać.Ja ostatnio zaszufladkowałem się w graniu postaciami lekko zabawnymi(taki model doktorka co się uśmiecha i żartuje ciągle).
Postacie tragiczne mi nie wychodzą, dlatego mam problem by zrobić postać do WoD.
Postać i jej kształt wynikają troszkę z głębi gracza, jego psychiki i wpływu nastroju w danej chwili.Ja teraz już gram co najmniej raz w tygodniu więc raczej nie mam czasu na więcej grania (nawet w neuro chciałem wrócić Nixonem ale czas nie pozwala i studia).
Problem tkwi w tym żeby ludzie nie mówili kim chcą grać tylko kim potrafią grać.
Moim zdaniem wystarczy, że powiedzą kim chcą grać. Problemem MG już podczas etapu tworzenia postaci (system pytań i odpowiedzi jaki zastosowałem z Rielką) jest stworzyć taką postać, którą gracz potrafiłby i przede wszystkim chciał zagrać.
To może być problemem braku chętnych graczy w klubie, postacie są na tyle słabo stworzone (np. klony - wojownik tu, wojownik tam), że gracze się do nich nie przywiązują.
Moim zdaniem wystarczy, że powiedzą kim chcą grać. Problemem MG już podczas etapu tworzenia postaci (system pytań i odpowiedzi jaki zastosowałem z Rielką) jest stworzyć taką postać, którą gracz potrafiłby i przede wszystkim chciał zagrać.
Uuu, jak tworzenie postaci w Elder Scrolls! Poza tym, zgadzam sie: kim chce sie zagrac. Radek, w koncu nie wiadomo czy umie sie jakas postac zagrac dopoki sie nie sprobuje. No ie jest tez kwestia tego, ze mozna sie z czasem czegos nauczyc.
Precz ze wszystkimi sprawnosciami, dyplomami, papierkami, szufladkami! Wolnosc dla intelektow poszukujacych!
Zmiażdżyłeś mnie bo masz rację z tymi 'poszukującymi'.Odcisnęło się na mnie trochę piętno grania u MG którzy chcą idealną sesje.No cóż.Pomyślę o tym.Ważne żeby czuć radość z gry daną postacią.
Odcisnęło się na mnie trochę piętno grania u MG którzy chcą idealną sesje.
Tak wiem o co Ci chodzi. Ale mam nadzieję, że każdy z nas pamieta ten etap fascynacji RPG gdzie każdy system był czymś nowym, czymś co warto poznać. I z drugiej strony, ja np. żeby zagrać magiem swego czasu jeździłem do Szczecinka i poznałem świetny system Ars Magica.
Wracając do wcześniejszej propozycji, aby najpierw stworzyć postać a potem dopiero poszukać systemu odpowiedniego dla niej posunąłbym się jeszcze dalej. Jak już będziecie mieli taką wymarzoną postać znajdźcie MG, który Wam tą postać poprowadzi, albo napiszcie o niej opowiadanie (nie, nie historię postaci, opowiadanie). Zobaczcie jak funkcjonuje w świecie wyobraźni. Co ją bawi, co smuci? Jest to poniekąd rozwinięcie pytań i odpowiedzi podczas tworzenia postaci, co ważne gracz odpowiadając na te pytania od razu określa też styl gry, a MG zadając kolejne odsłania się ze swymi potrzebami fabularnymi.
Na prawdę załamka mnie bierze gdy stworzenie postaci ograniczane jest do losowania/przydzielenia statsów, "a tło postaci jakoś wyjdzie w praniu". Swego czasu przyglądając się karcie postaci do Neuro 1,5 zauważyłem ciekawą rzecz. Wojownicy maja niezgorsze umiejętności bojowe, tyle, że jednocześnie tak tchórzliwy charakter (interpretacja statsów, bo historii/tła postaci nie było), że za cho***ę nie mam pojęcia jak i kiedy oni nauczyli się tak walczyć.
Spróbujcie kiedyś sobie opowiedzieć historię postaci (samemu albo z MG) bez statsów i mechaniki. Tworzyć sceny warte zapamiętania. Być może wtedy będzie Wam się naprawdę chciało grać, bo w końcu będziecie mieli kim.
Ja napisałem opowiadanie o jednej postaci.Tylko cholera zginęła na pierwszej sesji.Szkoda mi tej postaci.Naprawdę mi się podobała.
Warsztaty Twórczego Tworzenia - czyli opisz słowami postać swą
Ja robie czasem postać do 7thsea z opisu , nie we wszystkich systemach to działa.Nasuwa się pytanie ? Do czego ma być ta postać i co mam nią robić na sesji ...fajny temat do dyskusji.
Wiesz nie specjalnie chodziło mi o sztywny zestaw pytań z L5K, czy z 7th Sea.
Raczej o coś w tym stylu:
(gracz) - Moja postać ma rodzeństwo.
(Mistrz Gry) - /wcześniej ustalono, że gracz gra postacią ronina w L5K/ Młodsze, starsze? Pozostaje w klanie? A może jest jeszcze dzieckiem, któremu trzeba zapewnić opiekę? (Deklaracja gracza, pytanie MG określa kolejne pytania, kolejne zależności wśród których funkcjonuje postać)
W efekcie od razu wyczuwamy, że gracz ma np. ochotę pograć roninem, który mimo wszystko swego młodszego brata chce wychować w poszanowaniu dla Niebiańskiego Porządku.
Działa to też w drugą stronę. Czasami postac jest naprawdę ciekawa, ale nie pasuje do planowanego przez MG scenariusza, albo do reszty drużyny. Im więcej powiemy o postaciach na etapie ich tworzenia, tym mniejsze ryzyko konfliktów na sesji (za przykład niech posłuży Neuroshima i niechęć Pleśniaka do zwiedzania pewnych jaskiń). Skoro już o tym mowa, to zakładam, że gramy żywymi postaciami, które sie śmieją, płaczą, czasami chcą się upić jak w życiu.
Gdy gram nie myślę o PD-kach, skarbach do zdobycia, czy obowiązkowym bosie na końcu każdego scenariusza .
Te zestawy 20 (30?, innej liczby pytań) były dla mnie masakrą zwłaszcza gdy musiałem zastanawiać się nad faktem, który dla mojej postaci, albo co gorsza dla MG nie był istotny.
Ech my tu piszemy, a to trzeba przyjśc do klubu i faktycznie pogadam kim dla kogo jest postać. I co zrobić aby chciało się nią grać, aby inni chcieli z nią grać w drużynie i przede wszystkim jak znaleźć tego jelenia (przepraszam MG ), który będzie chciał poprowadzić.
Opis postaci opiseam ale sprubujcie potem zmiescic go w ramach mechaniki nie krzywdzac przy tym pozostalych czlonkow druzyny i nie wykrecajac zbytnio wszystkich postaci. Metoda pytan z the elder scro jes naprawde dobra w przypatku gry z przygotowana pula profesji a normalnie moze sie troszke sie to kluci z mechanika i idea druzynu. Druzyna w koncu nie jest zbieranina indywidow. Moga byc problemu wlasnie typu "Plesniak" ktury mial swoj swiat i swoje zabawki ni jak nie pasujace do reszty.
Jeśli już roztrząsamy ten temat to Pleśniak w sumie pasował do reszty bardziej niż Wy wszyscy razem wzięci, ot moje zdanie . Co do tego żołnierza w 1.5 to ja Bilowi tego opisu postaci nie odpuszczę. Wczoraj chłopaki widzieli jak pastwiłem się tylko nad samym wyglądem (całkiem wesoło było to z resztą).
Co do różnych ciekawych postaci to ja zawsze jestem chętny na takie numery, ale bez przegięć (np świadome AI w Gasnących Słońcach to niestety z deka nie z tej bajki).
Sam sposób, który przyjmuję do tworzenia większości postaci też uważam za całkiem niezły - gracz najpierw ma wiedzieć co i jak kim chce być, jak wyglądać, jakie mieć poglądy itp itd zanim w ogóle siądzie do mechaniki. Wtedy sama mechanika zwykle odzwierciedla tą postać, bo gracz dokładnie wie czego chce (no, jesli się tego nie trzyma to zostaje objechany z góry na dół ).
I tu jest mały problem, Pleśniak jako postać tragiczna, z przeszłością i grzybem na karku.Mająca czasem przebłyski sprzed wybuchów.Postać jak najbardziej post apokaliptyczna.Tylko, że Neuroshima jako system jest za płytka na takie postacie.Sam sposób pisania podręcznika wskazuje na przygodę w niebezpiecznym post nuklearnym świecie.Anioł robiąc postać Pleśniaka zrobił ją ciekawie tylko, że nasze postacie były za płytkie w porównaniu z Pleśniakiem.
W Neuro powinniśmy wtedy uwzględnić że gramy w rtęci(jeśli dobrze pamiętam) i tak wszystko nas może zjeśc a my się wszystkiego boimy.Więc nasze postacie : indianiec bez broni palnej (lol) Nixon co w zasadzie nie wie co robić po następnym piwie i cos tam jeszcze.To są płytkie postacie.
To nasuwają się wnioski :
-rozmowa z MG o klimacie sesji jest ważna
-mechanika nawet u gamisty nie jest wszystkim
-historia nadająca nie tylko głębię postaci ale także krucznki do wykorzystania przez MG jest niejako obowiązkowa.
1/ Przede wszystkim muszę Was wyprowadzić z błędu. Nie jestem zwolennikiem ani metody tworzenia postaci w Elder Scrolls, ani sztywnej puli pytań np. z L5K. Chodzi mi raczej o to, że zamiast pisania historii postaci, tudzież rollowania postaci można metodą pytań i odpowiedzi dopasowanych do danej systuacji/postaci stworzyć ciekawą postać.
Choć szczerze mówiąc pytania w Elderze są rozwojowe więc z braku lepszych porównań te może być.
2/ Mechanika
A co to ja komunista jestem, żeby każdemu dawać po równo. Totalną bzdurą mechanik jest to, że chcą wszystkim postaciom na starcie przyznać tą samą pulę punktów, albo dać te same zasady losowania statystyk.
Jednym z najciekawszych motywów życia wykorzystywanych w filmie jest układ uczeń - mistrz. Na przykładzie Neuroshimy niech to będzie dowódca oddziału i reszta. Dla mnie oczywistym jest, że statsy dowódcy będą wyższe (oczywiście miłoby było, gdyby gracz to jeszcze uzasadnił takimi smaczkami jak np. tatuaż Szwadronu Śmierci na lewej łopatce, opowieść postaci jak próbowali upiec mutka podczas oblężenia Jaskiń w Apallach itp.)
Szlag mnie trafia jak kolejna postać, którą tworze jest położona przez mechanikę, bo niestarcza punktów. Niestarcza, a są uzasadnione ciekawą postacią, zrównoważone problemami tej postaci, to znaczy, że trzeba trochę tych punktów dodać.
Ostatnio u Drowa konwertowałem postać z GS-ów n Savage World wyszła kaleka.
Mam taką teorię, że losowanie statsów jest dla takich kalek wyobraźni, osobiście wolę najpierw opisać postać słowami, wyobrazić ją sobie jak funkcjonuje w danym świecie, co lubi, a co nie, jakie są jej motywacje i cele. I dopiero wtedy razem z MG przyznać te statsy nawet losująć, ale będąc przy tym elastycznym. Jeśli jakaś cecha/umiejetność jest za duża (nie pasuje mi do postaci, nie będę potrafił jej odegrać) to zmniejszyć, po to by ze spokojnym sumieniem dodać tam gdzie brakuje.
3/Neuroshima
Ależ Pacjent Neuroshima to jest postapokaliptyc. Zmiany w psychice jakie zaszły podczas wojny i po wojnie tworzą właśnie takie indywidua. No właśnie podstawa w Neuro (zwłaszcza w cięższych kolorach) to odpowiedzieć sobie na jedno najważniejsze pytanie:
"Co wojna zrobiła z moją postacią"
Na warsztat wezmę Twojego Szoszona.
Przed wojną on albo jego rodzice żyli w rezerwacie. Wojna uczyniła go wreszcie wolnym. Wrócił razem z bratankami do plemiennych zwyczajów, odkrył błogosławieństwo palenia tornado. Przeszedł rytuały wtajemniczenia otrzymując pałkę (wybacz zapomniałem jejfachowej nazwy), oznakę męstwa i przedmiot zazdrości młodzików. Ale dlaczego opuścił plemię. Przecież nie dla skarbów czy PD-ków, prawda?
Indywidualizm postaci pozwala jej pożyć w świecie. Pleśniak ma prawo się upić i następnego dnia mieć takiego zgona, że zarzyga buty najlepszemu kompanowi. Może odpaść, bo przypomni sobie coś z przeszłości. Może w końcu przu\ypomnieć sobie przysięgę Hipoktratesa i wykazać się niebywałym jak na niego męstwem nie bojąc się wściekłego indiańca z pałą, bo musi uratować życie.
4/ Świadome AI w GS, ech to by dopiero było wyzwanie
5/ Neuro niejako stało się sztandarowym systemem klubu, stąd mój wniosek. Zróbmy dyskucje w klubie "Kolory Neuroshimy". Przy okazji jeśli wtedy graliśmy w rtęć to faktycznie moja postać o tyle nie pasowała, że odrobinę lepiej by się sprawdziła w rdzy.
Aniol w sumie jezeli wchodzimy tu w teatr to masz racje. Ja jednak pozostane przy RPG kture jest jednak zabawa poruszajaca niekiedy powazne tematy ale wciaz zabawa. Tak wnikliwy profil psychologiczny postaci nie jest ciekawy. Jest wrecz meczacy (i zalatuje wykladami z psychologji ). Neuro u cybera nie bylo nastawione na taki nacisk na strone psychologiczna postaci i Szoszon w zadnym wypatku taki nie jest. Stwierdzenie "indywidow" uzylem w sensie postaci nie pasujacych do siebie w zaden sposub a nie postaci wypaczonych przez wojne. Jak chcesz pograc z takim naciskiem na psychike to lepiej wziasc WOD z tym jego calym cierpieniem, knuciem i cala resztav wtety to jest fajne, ale nie w momecie gdzie gramy w swiecie w kturym musisz wykombinowac jak przezyc nastempny dzien kradnac zabijajac i szukajac ocalalych przedmiotow w ruinach.
Teatr (czy też LARP) to zupełnie inna bajka. BTW czyżbyś chciał zasugerować, że WOD jest ambitniejszą grą od Neuro?
P.S.
Na razie nie dopisuje się do żadnych gildii.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach