1/Na drugi raz powiedz uczciwie, że organizujesz prywatną imprezę pt. "CK prowadzi Doom'a dla kilku znajomych" a nie ściemniaj o jakiejś nocce z fantastyka.
2/I nie kłam ludziom w żywe oczy, że nie dało się tego zrobić z nocy z piątku na sobotę. To, ze Tobie osobiście by to nie pasowało nie znaczy, że nie pasowało by innym.
Cóż na przyszłość będę wiedział, ze imprezy organizowane przez Ciebie to nic więcej jak niepotrzebna strata czasu.
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 9:21, 27 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
coś czuję, że to było skierowane do mnie, więc odpisuję
1. nie ja to organizowałem tylko cały pomysł był Pałacu Młodzieży i wcale nie uważam, że wyszło źle z powodu przygotowania z mojej strony, bo ja zrobiłem co mogłem - ludzie w dużej mierze nie dopisali, jak zwykle z resztą
2. nie wiem co wczoraj mówiła pani Beata, ale w chwili kiedy było mówione o terminie nie było opcji, żeby był to piątek i wraz z osobami które wtedy były na spotkaniu podjęliśmy decyzję o czwartku, bo był najlepszą możliwą opcją (a nie było czasu na głosowanie przez forum) (poza tym cytując Dhaerow'a: jeśli komuś zależy to znajdzie czas nawet na całonocną sesję, nawet jeśli ma na 7 rano do pracy)
za to wiem na pewno - ja się dobrze bawiłem, tak samo osoby, które bawiły się ze mną, a cała impreza nie była okreslona, ze ktoś coś organizuje - od samego początku sygnalizowałem, że to jest robione na partyzanta i nikt nie bierze za to odpowiedzialności
impreza była za free - jeszcze źle? nic nie płaciłeś to nie marudź, a w stosunku do pracy jakiej wymagało włożenie żeby to się odbyło wyszło dużo lepiej niż nasze konwenty. chcesz przyjśc na gotowe i nie przykładać ani palca do całości? opłać ludzi, którzy Ci zorganizują to będziesz mógł wymagać nie wiadomo czego
tak czy siak: za rok jest już powoli planowana kolejna taka impreza, ja wiem, że przyjdę
A więc podsumujmy imprezę rzetelnie. Do 24:00 odbyły się następujące punkty programu:
- CK cały czas prowadzi Doom'a
- Matrixs zaprezentowała dwa filmy, po czym stwierdził,cytuję "ludzie mają to w d*pie" i zrezygnował.
Przypominam, że impreza zaczęła się od 18:00.
Nie powiem przez te 6 h odbyło się sssstraaaaaaasznie dużo
Frekwencja:
Ludzi na liście obecności widziałem 17. Z czego 4 osoby, które mogły być dłużej były góra godzina. Po 24:00 zostało 10 osób (na 12 wymaganych, a 30, które mogły być).
CK jakby Ci to wytłumaczyć w sposób taki, który zrozumiesz?
Dysponując zaproszeniami i wydając je jesteś gospodarzem takiego spotkania. W związku z tym to na Tobie spoczywa ciężar odpowiedzialności za dobrą zabawę innych. W momencie gdy przychodzą nowi (zaproszeni przecież przez Ciebie goście) witasz ich i zachęcasz do przyłączenia sie do zabawy. Możliwości było sporo (wbrew pozorom). Sam do gry siadasz na samym końcu, a nie jako pierwszy. A nawet wtedy jesteś gotowy wstać od stołu by pomóc rozkręcić inna grę.
Takie zasady panowały podczas Groteki w Bronku br. i mimo zbliżonej frekwencji (ok.24 osób) bawili się wszyscy (no może poza Tobą - nie byłeś tam jednak mile widziany) i Dziadoszem (oczekiwał sesji a nie planszówek). Rozegranych gier przez porównywalny czas (6 h, nie wiem co się działo potem na nocce, ale sądząc po "entuzjazmie" jaki panował wątpię aby później było lepiej) było dużo więcej niż jedna
Do ludzi trzeba umieć wyjść. Tego Ci zabrakło stąd taka a nie inna moja ocena tej imprezy. Życzę powodzenia za rok. Jeśli nie będziesz zamknięty na konstruktywną krytykę powinno Ci pójść lepiej
Podziękowania dla p. Beaty za to, że impreza w ogóle się odbyła i dla Matrixsa za jak zawsze dobrze przygotowaną filmotekę.
Ja nie chcę się wtrącać, ale dobrze się bawiłem i nie oczekiwałem, żeby to wszystko poszło lepiej. Nawet na imprezach mocno zakrapianych liczba osób, które mają dość samozaparcia, żeby wytrwać do rana jest zwykle niewielka. Dlatego traktowałem program raczej jako propozycję co może się dziać, a nie co się będzie dziać.
Ostatnio zmieniony przez AbuDhabi dnia Pią 15:32, 27 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Ja nie chcę się wtrącać, ale dobrze się bawiłem i nie oczekiwałem, żeby to wszystko poszło lepiej. Nawet na imprezach mocno zakrapianych liczba osób, które mają dość samozaparcia, żeby wytrwać do rana jest zwykle niewielka. Dlatego traktowałem program raczej jako propozycję co może się dziać, a nie co się będzie dziać.
W pełni zgadzam się z szanownym przedmówcą.
Ale.... jak usłyszałem, że to jednak prawdopodobnie mogło być z piątku na sobote to też mnie cośtam zalało, bo w tej sytuacji mógłbym skołować moich chętnych zawsze do obcowania z fantastyką znajomych, którzy od środy do piątku rana byli nad jeziorami, lub w wakacyjnej pracy.
Ostatnio zmieniony przez Dziadu dnia Pią 18:10, 27 Cze 2008, w całości zmieniany 3 razy
ech ile razy mam powtarzać - nie ja to organizowałem, nie ja byłem gopodarzem czy kimkolwiek - bo nie było zadego organizowania. Ja tu jedynie byłem od wydawania zaproszeń i od robienia tego co zapowiedziałem, z czeo wywiązałem się należycie.
Anioł - miałeś prowadzić nWoD, dlaczego tego nie zrobiłeś tylko narzekasz, że mało się działo? było samemu tez zabrać się do robienia czegoś, a nie szukać dziury w całym.
a wszystkim narzekającym na termin - trzeba było być na spotkaniu (chyba 6 czerwca), kiedy został ustalony to moglibyście optować np za nocą z poniedziałku na wtorek czy whatever, bo wtedy nie było mowy o nocy z piątku na sobotę
ech ile razy mam powtarzać - nie ja to organizowałem, nie ja byłem gopodarzem czy kimkolwiek - bo nie było zadego organizowania. Ja tu jedynie byłem od wydawania zaproszeń i od robienia tego co zapowiedziałem, z czeo wywiązałem się należycie.
To ja się zapytam wprost od czego jesteś Prezesem klubu? Od zamykania ludziom gęby na forum, czy od należytej organizacji imprezy w klubie, w którym przewodzisz?
Cyber Killer napisał:
Anioł - miałeś prowadzić nWoD, dlaczego tego nie zrobiłeś tylko narzekasz, że mało się działo? było samemu tez zabrać się do robienia czegoś, a nie szukać dziury w całym.
Gracze, którym mógłbym prowadzić nWoD najpierw poczuli się zagubieni chaosem organizacyjnym i Twoja olewką wobec organizacji imprezy, a potem musieli pójść do domu z powodu niewygodnego terminu tejże imprezy (mam na myśli Silvana i Riel)
Cyber Killer napisał:
a wszystkim narzekającym na termin - trzeba było być na spotkaniu (chyba 6 czerwca), kiedy został ustalony to moglibyście optować np za nocą z poniedziałku na wtorek czy whatever, bo wtedy nie było mowy o nocy z piątku na sobotę
A od czego jest forum - "Oficjalne medium komunikacji z CK w sprawach klubowych". Zobacz początek tego topicu, zdaje się większość ludzi była jednak za piątkiem. Argument, że ludzie poszliby pić po knajpach jest tu słabiutkim. Bo imprezę trzeba było tak zorganizować by woleli przyjść na nią a nie do pubu.
Poza tym mam nadzieję, że piątkowa przeprowadzka sie udała
a wszystkim narzekającym na termin - trzeba było być na spotkaniu (chyba 6 czerwca), kiedy został ustalony to moglibyście optować np za nocą z poniedziałku na wtorek czy whatever, bo wtedy nie było mowy o nocy z piątku na sobotę
A od czego jest forum - "Oficjalne medium komunikacji z CK w sprawach klubowych". Zobacz początek tego topicu, zdaje się większość ludzi była jednak za piątkiem. Argument, że ludzie poszliby pić po knajpach jest tu słabiutkim. Bo imprezę trzeba było tak zorganizować by woleli przyjść na nią a nie do pubu.
Ile razy można tłumaczyć, że nie było możliwości? Rozmowa była mniej-więcej taka:
<Cyber_Killer> A można z piątku na sobotę?
<Pani_Beata> Nie. Nie ma takiej możliwości. Można albo z poniedziałku na wtorek, albo z czwartku na piątek.
Ostatnio zmieniony przez AbuDhabi dnia Sob 12:12, 28 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
To ja już głupieje. OK jak będę miał czas to w obecności p.Beaty i CK zapytam w klubie o to osobiście. Bo nie lubię jak ktoś mnie robi w wała. Niezależnie od tego kto to jest.
Niezależnie od terminu samą imprezę można było lepiej przygotować.
Ciebie Abu rozumiem miałeś to szczęście, że byłeś w grupie wybrańców aktywnie uczestniczących w grze w Dooma (bo przecież nie w nocce z fantastyką, bo takowej po prostu nie było ). Ale ja sam mi mówiłeś do 7:30 wytrwało tylko cztery osoby. A co z resztą? Mniej lub bardziej zostali oszukani kłamliwym hasłem nocki fantastyką.
Wiecie ta cała dyskusja zaczyna się robić śmieszna. Prezes doskonale wie ze był organizatorem, tylko najzwyczajniej w świecie nie ma odwagi przyznać się do błędu, zresztą już nie pierwszy raz. Teraz zacznie się durna walka pod tytułem "ja tu żądze więc ja mam racje i nie życzę sobie krytyki". Powoli z forum zaczną znikać niewygodne posty, żeby przypadkiem osoby które nie wiedzą od początku jak to wygląda nie dowiedziały się prawdy. A wszystko przez jednego despotę, który boi się przyznać do błędu i pozwolić działać innym.
@Anioł: od czego jest prezes klubu? przeczytaj sobie regulamin to zauważysz tam zapisy o reprezentacji klubu i podejmowaniu decyzji kiedy nie ma czasu na zrobienie tego głosowaniem (vide termin nocki, a wtedy i tak decyzja była podjęta przez wspólny głos osób, które były wtedy obecne). Nie ma nic napisane, że prezes powinien organizować to czy owo. Wszystko to co robię ponad te 2 rzeczy to robię z własnej inicjatywy.
A jeśli koniecznie chcecie znaleźć kozła ofiarnego za organizację nocki to życzę szczęścia, bo takiego nie ma - pani Beata załatwiła miejsce, ja zrobiłem invitki i ogłosiłem co będę robił, Anioł, Abu i Matrixs też ogłosili...
Ja od samego początku mówiłem, że to nie będzie nic wielkiego, a całość była robiona na patryzanta, jednak program (o ile można tu o czymś takim mówić) nie został zmielony w mikserze tylko dlatego, że przyszło mniej osób (vide Feniksy)
Jeżeli prowadzenie przez całą noc trzech scenariuszy Doom'a przy jednoczesnym całkowitym olaniu reszty uważasz za reprezentację, to nie dziw się, że nie uważam Ciebie za godnego reprezentanta klubu.
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Śro 12:13, 02 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Nocka była po to, żeby się bawić, nigdy nie miała być wielką imprezą a'la konwent. Sposób na zabawę był prosty: przyjść, zagadnąć kogoś do grania i grać.
Reprezentację klubu odrobiłem występując dla radia Koszalin (czego nikt inny by raczej i tak nie chciał zrobić), więc się odczep.
Eh... dyskusja stara ale będę niedobry i ją wznowię...
Sam pomysł nocki nie był wcale zły. Chociaż warto dodać na przyszłość (jeśli takowa będzie miała miejsce) parę elementów (nie nie ... nie chodzi mi o gości spod dworca).
1 Po pierwsze - zachęcić ludzi SPOZA klubu. Ja byłem chyba jako jedyny wtedy prawda? Da radę to zrobić, po prostu informacja o działaniu klubu jest niewielka.
2 Urozmaicenie - fakt, że Doom (choć niezły) to trochę zbyt mało. Wiem że było to wszystko organizowane na ostatnia chwilę stąd niedociągnięcia. Ale warto by ten temat ruszyć. Jak? A co np. jakby zorganizować np. mini-turniej w HoMM3 (klasyka - ma wielu fanów - do grania wystarczy nawet 1 komp), akcję wymieniania się (mini targi, coś ten deseń) książkami. Pomysłów można mnożyć. Wymagani są głównie uczestnicy (patrz-punkt 1)
3 Informacja - wiem że mamy ograniczone mozliwości. Ale takie akcje przyciągają ludzi... tylko muszą o nich wiedzieć. Jeśli na przyszły raz każdy wysupła kilka złotych możemy sobie fundnąć reklamę (policzcie - to wyjdzie na prawdę śmieszny pieniądz - 5zł na głowę? Jedno piwo w knajpie mniej? ).
To tyle...
ludzi spoza klubu było dużo więcej, ale przyszli na bardzo krótko i zawitali jedynie do sali filmowej
jedyne co było planowane to, żeby przyjść i spędzić noc na graniu i gadaniu itp. zgłoszonych było więcej rzeczy, problem w tym, że ludzi cięzko do czeokolwiek zachęcić, a jużnajciężej do tego, żeby sami coś zrobili
reklama odpadała - mieliśmy limit 30 osób, a do tego musiały to być znane i zaufane osoby, ktore nie zrobią rozróby itp. ta nocka to nie miał być konwent ani nawet namiastka
---
tak już w ogóle refleksja po tym wszystkim - kurcze, mangowcy jak robią nocki hentai'owe to nie mają takich problemów organizacyjnych ;-P
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3
Strona 3 z 3
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach